Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 
©2007-2009 ~frytka
:iconfrytka:

Artist's Comments

Mostly romantic moment (but I hope, funny as well) in Lily Evans and James Potter's relationship, 7th year at Hogwarts.

Characters belong to J.K.Rowling


EDIT: new version + new dialogues - 7.06.2009
"you were so right, I know this and this and this..." :XD: he's got talent in irritating people
"I was asking for a slap!" "You wanna slap, okay..."



The reason that this comic was the most favourite in scraps made me to draw a 'clear' version of this idea.
----------------------------------------------
:bulletgreen: GALLERY OF DOUJINSHIS (COMICS)::bulletgreen:



volume 7 "JPAM"
— czego znowu chcesz, Potter? – warknęła z nieukrywaną niechęcią, znużeniem i niezadowoleniem
— tak tylko sobie tu stoję, chyba mogę, co? – zaśmiał się — To jakaś zbrodnia?
— Ależ skąd. Postój tu jeszcze tak trochę, to może dopisze szczęście i kałamarnica z jeziora cię zabierze – warknęła i między jej równymi i cienkimi brwiami pojawiła się lekka zmarszczka.
— To było naprawdę śmieszne Evans! — poklepał ją z aprobatą po ramieniu, i ku jej niezadowoleniu usiadł obok
— Ja nie żartowałam — spiorunowała go wzrokiem, zrzucają jego dłoń z swojego barku
Przez chwilę nastała cisza i Potter zastanawiał się co powiedzieć. W końcu pochylił się lekko ku niej i obejmując ją ramieniem zaczął czytać treść książki.
— Spa… daj. — warknęła
— Co czytasz? – zapytał ignorując jej nakaz
— Coś, co zapewne już umiesz — warknęła ironicznie składając książkę i odchylając ją jak najdalej od Jamesa. Rogacz chwycił podręcznik ręką, którą wcześniej oplatał ramie Lily i z głośnym „zobaczmy” począł ją przeglądać.
— Oddawaj to! – syknęła wyciągając rękę po swoją rzecz
— Rzeczywiście, to umiem… to umiem… o! to też umie — gdy tylko rudowłosa miała pochwycić książkę, chłopak odsuwał rzecz od jej ręki. — już to wszystko umiem – pochwalił się dumnie
— to okropnie miło, wyobraź sobie, że ja nie, WIĘC ODDAWAJ! – warknęła
— dobra... – już podawał jej podręcznik, ale gdy dziewczyna miała go pochwycić odsunął rękę – ale za pocałunek – uśmiechnął się szeroko
— liczę do trzech i masz mi oddać tę książkę – syknęła zaciskając pięści
— hej! Jakie fajne! – znów ją zignorował i począł oglądać ostatnią stronę podręcznika – jakie to słodkie Evans! Wbiłaś mi skierkę w głowę! – zaśmiał się, a Evans zdziwiona jego reakcją, nawet zapomniała co nastę puje po liczbie „dwa” — hej! A tutaj mnie zapewne coś przejechało! – ponownie zaniósł się śmiechem na widok swojej miniaturowej podobizny, która leżała rozpłaszczona na białej kartce. Przewrócił stronę, o jedną do przodu z nadzieją, że znajdzie tam coś równie śmiesznego, został jednak pozytywnie zaskoczony. Natychmiast zmienił mu się wyraz twarzy, wyglądał bardziej na zaszokowanego i o dziwo nawet lekki rumieniec pojawił się na jego prawym policzku.
Lily po chwili zrozumiała o co może mu chodzić. Całkiem zapomniała, że w tym podręczniku poza tymi miniaturkami narysowała jeden, poważny obrazek. Tamte „zmasakrowane, mini Pottery” miały być odreagowaniem na to, co narysowała na poprzedniej stronie.
— ładnie rysujesz. – stwierdził po chwili Rogacz spoglądając ze zdumieniem na swoją dokładną podobiznę na jednej z kartek. Nie miał żadnej siekiery wbitej w głowę i wcale nie posiadał żadnych ran na ciele. Wyglądał bardzo realnie, zupełnie tak jak zwykł widywać się w lustrach.
Miał znudzony wyraz twarzy, tak jakby dziewczyna rysowała go nie z pamięci, a patrząc na modela. Musiała go malować na lekcji, bo zwykł tam robić taką minę.
— oddaj to! – wyrwała mu natychmiast podręcznik przyciskając go mocno do swojej klatki piersiowej i zarumieniła się. Ten przez chwilę spoglądał na nią pytającym wzrokiem, ale ta najwyraźniej nie miała się zamiaru tłumaczyć – No dalej! Droga wolna! Gadaj sobie! – warknęła
— Niby, o czym? – zdziwił się
— o tym... no... – ku jego rozbawieniu sprawdziła w podręczniku, czy był to właśnie ten obrazek – o tym rysunku! – dodała pewniej gdy spostrzegła, że jednak to był „ten”.
— no ładny jest, już powiedziałem – wzruszył ramionami.
Lily zarumieniła się jeszcze bardziej przez chwilę przyglądając się jego twarzy i zastanawiając się czy on naprawdę jest takim kretynem, czy po prostu udaje.
— To jak tam Evans? Odczepiłem się od Smark... e... – widząc jej wściekły wzrok od razu się poprawił — ...Severusa, tak więc? – spytał
— tak więc co? – spytała udając zdziwienie
— przecież coś mi obiecałaś.
— o nie Potter, to ty ubzdurałeś to sobie w tej twojej chorej główce. – stwierdziła natychmiast pukając się w czoło.
James zrobił obrażoną minę, po czym po raz kolejny wziął do ręki ten sam podręcznik należący do rudowłosej i ku zdziwieniu Lily rzekł:
— idę pokazać moim kumplom, chyba się nie obrazisz, co? – uśmiechnął się zjadliwie, a na policzki Evans natychmiast wstą pił lekki rumieniec.
— Nie zrobisz tego… — Rogacz jednak natychmiast jej odpowiedział na to pytanie. Zawołał Syriusza, który natychmiast skierował na parę swój wzrok.
— oddawaj to natychmiast! – wstała i chwyciła go za ramię, w ten sposób James nie wyjaśnił Blackowi po co go zawołał.
— bo co? – odparł spokojnie nawet nie zaszczycając jej swoim wzrokiem – czyżbyś czegoś się wstydziła, Evans?
Mruknęła z niezadowoleniem i starała się odebrać mu podręcznik. Niestety nie była go w stanie dosięgnąć, Rogacz trzymał go wysoko w górze, a że był od niej o wiele wyższy, dziewczyna nawet podskakując nie mogła go odebrać.
Nikt nie reagował. Nikt nie chciał się narazić Jamesowi, a jego wrogowie, byli zbyt źli żeby komuś pomóc.
Syriusz spoglądał z uśmiechem na wściekłą Evans, stwierdzając, że to jest o wiele bardziej interesujące od drzemki. Lupin tylko westchnął z dezaprobatą, ale nie odrywał wzroku od pary, a Peter zakrztusił się, gdy spostrzegł tę sytuację.
Kiedy Rudowłosa przeklęła Rogacza i po raz kolejny wspięła się na palce, żeby dosięgnąć swojej książki, James nagle chwycił ja delikatnie za tył głowy i nakierowując ku sobie, nacisnął na jej usta.
Po chwili wypuścił podręcznik, który upadł na ziemię tuż obok nich i tą właśnie ręką oplótł rudowłosą dookoła jej talii.
Lunatyk otworzył szeroko usta, Glizdogon się zarumienił, a Syriusz począł bić brawo i gwizdać na ten widok.
Po chwili także inni uczniowie poczęli spoglądać w stronę ciągle całującej się pary. Trzeba było to przyznać, widok był naprawdę niecodzienny.
Potter począł całować dziewczynę jeszcze namiętnej, Lily natomiast, mimowolnie oplotła rękami kark chłopaka, sama najwidoczniej nie wiedząc co czyni.
Długo nie odrywali się od siebie, dopiero Potter wreszcie pierwszy postanowił skończyć. Gdy oderwali od siebie tylko wargi, a ich twarze nadal znajdowały się bardzo blisko siebie, posłał jej arogancki uśmiech. Później całkowicie oderwali się od siebie.
— No dalej, przywal mi w twarz, przyzwyczaiłem się. – oparł spokojnie i zamknął oczy czekając aż rudowłosa wymierzy mu policzek. Przez jakiś czas nic się nie działo więc powiedział — No dalej Lily, uderz należy mi się. — Później mocne uderzenie powaliło go na ziemię. Mimowolnie chwycił się za obolały policzek i zastanawiał się skąd u Lily tyle siły. Już po chwili się zorientował. Stał nad nim Łapa, i masował sobie jedną ze swoich pięści
— Wybacz, ale tak ładnie prosiłeś, że nie mogłem ci odmówić — wyszczerzył się
— G…Gdzie Lily? — zapytał nadal oszołomiony Potter
— Pobiegła w stronę zamku… — zaczął z lekki uśmiechem Remus
— … i nawet cię nie pobiła… no, no… Rogacz, robisz wyraźne postę py

Comments


:iconvampirenataliee:
Na przedostatnim panelu raczka Lily jest trochę za mała...Ale więcej błędów nie widzę, a scena jest BARDZO prawdopodobna! XD Uśmiałam się....

--
Here's a lullaby to close your eyes goodbye
It was always you that I despised
I don't feel enough for you to cry, oh well
Here's a lullaby to close your eyes goodbye
Goodbye...
:iconladyangie:
AW! That was so great! :D

--
Elf: Is the glass half empty or is it half full?

Me: ...well that all depends what's inside the glass and if there's more. ;P
:iconmiamoo:
Wow, that was totally awesome! Amazing, absolutely cute and adorable! Lovely artwork, as usual! :D
~*Mia*~
Deff. one of my fave pieces! I :love: this SO much, I just HAVE to :+fav: this!!!

--
"Oh, no. Am I dead, again?" Piper Halliwell Wyatt
"You can't give a Dementor the old one-two!" Harry James Potter
:iconPortraitPencilArt:
[link]
:iconchiiken-soup:
Awesome! Definitley one of my favorites!

"And this time she didn't even hex you... you're making progress."
:lmao:

--
DA: The art freaks myspace.
:iconfreakpeacock:
AWWWWWWWWWW i adore this one, sooooo cute =)

I specially like the firsts dialogue about the giant squid: " I wasnt joking..." hahaha

And the the kiss scene is perfectly done, i like the close up when their lips touched... =) awww

and Sirius' part is hilarious too...

--
WTF?
:iconameko-no-mori:
That is the most adorable thing EVER. It made me really, really happy!
:iconmouse16:
:giggles: *squees* OMG!! So positively adorable! *hugs self in joy* :+fav:

--
~I'm one of the founders of the Random Anime Huggers Club, we give out free hugs to everyone we meet at Cons. So remember: :hug:=:heart:

~I say,"can I Dev. Watch you?" 'cause when I say, "can I watch you?" I sound like a stalker. :mwahaha: -me
:iconluwerewolf:
boski odcinek! jest kilka kadrow, ktore mi sie bardzo podobaja :D

--
You will never know how it would be if you don't take a risk.
:iconfegie:
Ha, Sirius sits there & claps, & Remus "awws." xD
:iconlilianne:
:#1: this is great!! ^^

--
:floating:

Details

June 21, 2007
3.5 MB
3.5 MB
1025×5897

Statistics

321
695 [who?]
20,411 (7 today)
205 (0 today)

Share

Link
Embed
Thumb

Site Map